Nie każdy projekt zaczyna się od grafiki.
Tym razem wszystko zaczęło się od papieru. Delikatny, błękitny arkusz z subtelnymi napisami od razu przykuł moją uwagę i wiedziałam, że powstanie z niego coś wyjątkowego. Chwilę później na biurku pojawiły się tekturki od Tekturkowo, kwiaty i pierwsze pomysły na kompozycję.
Początkowo w centrum kartki znalazła się zupełnie inna grafika. Mimo że wszystko do siebie pasowało, cały czas miałam wrażenie, że to jeszcze nie jest to. Nie chciałam zostawiać projektu tylko dlatego, że był „wystarczająco dobry”, więc rozłożyłam go na części i zaczęłam od nowa.
Przeglądając swoje zapasy, trafiłam na grafiki wróżek. Przyłożyłam tę jedną... i coś wewnątrz mnie kliknęło. W jednej chwili wiedziałam, że właśnie tak ta kartka powinna wyglądać.
Skrzydełka wróżki pokryłam brokatem, dzięki czemu delikatnie mienią się w świetle. Rameczkę, zawijasy oraz napis wyembosowałam na biało z subtelnymi, błyszczącymi drobinkami, a całość utrzymałam w spokojnej biało-błękitnej kolorystyce, która pięknie podkreśliła baśniowy klimat pracy.
Mam ogromną słabość do takich projektów. Przypominają mi, że czasem warto zaufać intuicji i zacząć wszystko od początku, bo właśnie wtedy powstają prace, które od pierwszego spojrzenia czuję całym sercem.
Dziękuję za odwiedziny i mam nadzieję, że ta błękitna wróżka przyniosła wam dziś odrobinę magii.
Do zobaczenia przy kolejnej inspiracji! 💙








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz